W USA od prawie 40 lat, wdowiec, dwoje doroslych dzieci daleko. Mieszkalem w Los Angeles, potem w Chicago a po smierci zony od czerwca 2016 roku w Las Vegas. Nie znam tu nikogo. Mam male swoje mieszkanie a szukam kogos zeby sie zaprzyjaznic isc wspolnie do kina czy na kolacje. Zeby bylo jasne , nie szukam ani zony ani kogos do wspolnego zamieszkania. Nie wiem jak odpisywac tym ktorzy odwiedzili moj profil :( Bo nie mam premium.