Najchetniej wcale by mnie tu nie bylo.ale jestem z reka wyciagnieta po ten zakazany czy tez zapomnieny owoc przyjazni. Niezaleznie skad przychodze nie moge trwac w samotnosci. Chcialbym po prostu z kims porozmawiac. Nie interesuja mnie osoby zainteresowane tylko wygladem. w ich towarzystwie jest sie tylko bardziej samotnym. Powoli zbieram sie do ............? Poki co trwam w tym cichym kaciku i patrze na te wszystkie buzie ktorych widok szczerze mowiac daje odrobine optymizmu ( Ktorego i tak NIGDY mi Nie Brakuje)