Jestem od 30 lat wloczykijem, lubie podroze, zjechalem troche swiata, zarobilem na tym troche pieniedzy, ktore pozwolily mi otworzyc calkiem dochodowy biznes w Polsce w latach osiemdziesiatych. Szlem jak burza po meandrach polskiej gospodarki, chociaz malo brakowalo aby Balcerowicz dwukrotnie mnie wykonczyl, ale sie nie dalem! Od 10 lat jestem w USA. Jako ze jestem inzynierem konstruktorem budowlanym, zajmuje sie proza zycia tj. remontami domow, ale Ameryka mnie nie przekonuje, mysle iz trzeba bedzie osiedlic sie na Jamajce, Dominikanie, Kubie? Tam gdzie cieplo i tanio oraz latwy biznes
Na pewno lotnictwo- zamierzam kupioc sobie samolot. Marzylem od dziecka aby latac, zdalem egzaminy do technikum lotniczego, ale nie bylo kasy na lapowki. W Polsce w70 roku byly tylko 2 wazne szkoly: Technikum budownictwa okretowego w Gdyni i Lotnicze zaklady Naukowe Wroclaw- Psie Pole.Kocham swoj zawod budowlanca chociaz zostalem nim z przypadku i poswiecilem mu 40 lat zycia, ale jaka to jest frajda jak Twoj projekt jest realizowany, albo jak Ty realizujesz cudzy projekt nie do konca zamkniety- mialem kilka sytuacji jako wykonawca, gdy przyjezdzali projektanci i prosili o pomoc w rozwiazaniu problemow konstrukcyjnych i technicznych- zawsze mnie to smieszylo. Bo jak mozna byc projektantem nie znac sie na robocie.Nie moge miec wolnego czasu, bylem pracoholikiem, pracowalem po 16 -18 godzin dziennie, teraz zwolnilem- wystarczy. Niech dzieci pracuja na siebie.