nie szukam, ale dam sie znalezc. i nie chce ksiecia na bialym rumaku. chce czlowieka z krwi i kosci, ktory zycie poznal i doceni to, ze ja rowniez zycie znam. chce czlowieka, ktory drogi umie prostowac a nie kreuje zakrety z nudow. kogos kto bedzie mi pozwalal jesc golonke lub salatake, czekolade czy arbuza na obiad. kogos kto bedzie chodzil na gym ze mna ale nie bedzie pytal ile waze. kogos z kim konie krasc i pod blekitnym niebem. chce kogos z kim i pogadac i pomilczec mozna.