Nie mam jeszcze 30 lat, 6 miesecy temu wzielam slub,myslac o tym ze to bedzie do konca ze to jest moja bardzo wielka milosc Ale jednak zrobilam w zyciu bardzo wielki blad. Do dzisaj bije sie sama siebie za moje nie szczesliwe malzentwo kture fakt faktem juz sie rozpadlo 4 miesace temu. Nie wiem czy wogule to powinam pisac ale wole byc szczera. Nigdy do mysli mi nie przyszlo to ze ja bede rozwodka, i to tak w krotkim czasie.
Kogos kto wie czego chce od zycia, lubii sie zabawic i wie kiedy musi byc powazny. Ktos kto nie PIJE to jest najwazniejsze, ktos kto jest zaradny i moge na niego polegac. Ktos kto od nowa pokaze mi czym jest zycie i czego ono jest warte. Co to jest prawdziwa milosc?